Jak nauczyliśmy się widzieć niewidzialne? Historia badań nad traumą według Judith Herman (3)

Gdy przemoc domowa stała się widoczna. Ruch feministyczny, przemoc wobec kobiet i dzieci oraz narodziny języka traumy złożonej

W poprzedniej części pisałam o traumie wojennej: o shell shock, nerwicy wojennej i długiej drodze, która doprowadziła świat do oficjalnego uznania diagnozy PTSD w 1980 roku. Historia opisana przez Judith Herman prowadzi jednak dalej – ku tematom bliższym codziennemu życiu, takim jak dom, rodzina, relacje i dzieciństwo.

W tej części chcę przybliżyć moment, w którym przemoc wobec kobiet i dzieci zaczęła wychodzić z prywatności domowych czterech ścian do języka publicznego, klinicznego i politycznego. W ujęciu Herman ten przełom był ściśle związany z ruchem feministycznym lat 60. i 70. XX wieku. To właśnie kobiety – w tym lekarki, psychiatrki, psycholożki, badaczki i działaczki społeczne – zaczęły mówić o gwałcie, kazirodztwie i przemocy domowej jako o doświadczeniach, które mogą prowadzić do trwałych urazów psychicznych.

Książka, która powstała dzięki ruchowi kobiet

Głównym źródłem tego cyklu jest książka Judith Herman Trauma. Od przemocy domowej do terroru politycznego. Autorka bardzo wyraźnie umieszcza swoją pracę w kontekście ruchu wyzwolenia kobiet. Feminizm nie jest u niej tłem obyczajowym ani dodatkiem do historii psychiatrii. Jest warunkiem, który w ogóle pozwolił dostrzec i nazwać cierpienie, które wcześniej pozostawało niewidoczne.

W podziękowaniach do książki Herman pisze wprost, że jej praca zawdzięcza swoje istnienie ruchowi kobiet. Wskazuje na znaczenie feministycznego projektu ponownego przemyślenia podstawowych pojęć rozwoju, psychopatologii i zdrowia mentalnego. Wśród kluczowych inspiracji wymienia Jean Baker Miller i środowisko Stone Center, a także Women’s Mental Health Collective w Somerville, z którym była związana klinicznie i intelektualnie.

Herman pokazuje, że cierpienie kobiet i dzieci było obecne w historii od zawsze, ale przez wieki brakowało dla niego języka publicznego. Ruch feministyczny stworzył warunki, w których można było wreszcie powiedzieć, że przemoc domowa czy gwałt są aktami agresji i nadużycia władzy, a nie prywatnymi nieszczęściami czy „skrajnymi problemami rodzinnymi”.

Przełomowe lata 60. i 70.

Żeby zrozumieć tę zmianę, warto spojrzeć na szerszy kontekst tamtych dekad. Był to czas transformacji w prawie, medycynie, edukacji i życiu społecznym. Kobiety coraz głośniej domagały się podmiotowości, prawa do decydowania o własnym ciele, pracy i bezpieczeństwie.

Marsz feministek w Waszyngtonie w 1970 roku, zdj. Warren K. Leffler. Źródło: Wikimedia Commons

Jednym z symboli tej zmiany stała się pigułka antykoncepcyjna. W 1960 roku amerykańska FDA dopuściła do sprzedaży Enovid, pierwszą doustną pigułkę antykoncepcyjną. Do 1965 roku w Stanach Zjednoczonych używało jej ponad pięć milionów kobiet. Choć początkowo dostęp był ograniczony przepisami (szczególnie dla kobiet niezamężnych), to decyzja Sądu Najwyższego USA w sprawie Eisenstadt v. Baird z 1972 roku rozszerzyła to prawo na wszystkie osoby, bez względu na stan cywilny.

Znaczenie tej zmiany wykraczało poza medycynę. Skuteczna kontrola płodności oznaczała dla wielu kobiet realną możliwość planowania edukacji, pracy i macierzyństwa. Łatwiej było budować osobistą autonomię i niezależność ekonomiczną, kiedy decyzja o ciąży przestała zależeć wyłącznie od norm społecznych czy woli partnera.

W tym samym czasie rozwijały się tzw. grupy świadomościowe. Kobiety spotykały się, by rozmawiać o sprawach osobistych. Szybko okazało się, że to, co wcześniej wydawało się prywatnym, jednostkowym doświadczeniem, układa się w powtarzalny wzór. Sprawy osobiste zaczęły nabierać wymiaru społecznego. W kontekście badań nad traumą oznaczało to zmianę bardzo konkretną: cierpienie kobiety w domu zaczęto wiązać z zależnością ekonomiczną, nierównością płci i milczeniem instytucji.

Co ruch feministyczny wydobył na światło?

Przemoc w rodzinach, małżeństwach, kościołach czy zakładach pracy istniała od zawsze. Bywała opisywana przez pojedynczych reformatorów czy pisarki, ale systemowo traktowano ją jako temat tabu. Zmiana lat 70. polegała na przeniesieniu tej przemocy do debaty publicznej.

Ruch kobiet nadał jej język, stworzył pierwsze instytucje pomocy i wymusił reformy prawne. To wtedy zaczęły powstawać telefony zaufania, grupy wsparcia, ośrodki pomocy dla ofiar gwałtu i schroniska dla kobiet doświadczających przemocy (np. uruchomienie jednego z pierwszych kryzysowych telefonów po gwałcie w Waszyngtonie w 1972 roku).

Równolegle zaczęły ukazywać się publikacje, które redefiniowały pojęcia medyczne i prawne:

- 1975: Susan Brownmiller wydaje Against Our Will: Men, Women and Rape, opisując gwałt jako narzędzie podtrzymywania władzy i podporządkowania, a nie tylko jako „przestępstwo seksualne” wynikające z popędu.

- 1976: Del Martin publikuje Battered Wives, pokazując, że bicie żon nie jest zbiorem wyjątkowych tragedii, ale zjawiskiem powiązanym ze społecznym przyzwoleniem.

- 1979: Psycholożka Lenore E. Walker w książce The Battered Woman wprowadza model cyklu przemocy, pomagając zrozumieć, dlaczego osoba krzywdzona nie zawsze może po prostu odejść.

- 1981: Diana E. H. Russell w Rape in Marriage bada zjawisko gwałtu w małżeństwie, wskazując, że statystycznie dotykało ono jednej na siedem zamężnych Amerykanek.

- 1981: Judith Herman publikuje Father-Daughter Incest, książkę opartą na badaniach klinicznych czterdziestu osób pokrzywdzonych, przełamując milczenie wokół wykorzystywania seksualnego dzieci przez bliskich.

Te działania stopniowo zmieniały mapę społeczną. Przemoc w domu przestała być sprawą prywatną – stała się problemem zdrowia psychicznego i odpowiedzialności prawnej.

Zmiana pytania klinicznego

Z perspektywy psychoterapii i psychiatrii najważniejsza zmiana dotyczyła sposobu rozumienia objawów. Przez lata osoba cierpiąca była oceniana przez pryzmat swoich reakcji. Pytano: „Dlaczego nie odchodzi? Dlaczego milczy? Dlaczego jest lękowa, depresyjna lub trudna w kontakcie?”.

Ruch feministyczny przesunął uwagę z wnętrza pacjentki na jej historię. Zaczęto pytać: „Co ta osoba przeżyła? Kto miał nad nią władzę? Jak długo trwała przemoc i jakie instytucje podtrzymywały milczenie?”.

Ta zmiana nie usuwała pytania o objawy, ale nadawała im nowy sens. Objaw przestał być dowodem na „wewnętrzne zaburzenie” czy słabość jednostki. Stał się logicznym śladem adaptacji do życia w chronicznym zagrożeniu i podporządkowaniu.

Zdjęcie z serialu Wszystkie kwiaty Alice Hart. Źródło: HBO

Trauma złożona i relacyjna

To przesunięcie ujawniło również ograniczenia nowo wprowadzonej diagnozy PTSD. Klasyczny model PTSD powstał z badań nad traumą wojenną i jednorazowymi katastrofami. Dobrze opisywał reakcję na nagłe, ograniczone w czasie wydarzenie (np. wypadek, napad).

Gorzej radził sobie z doświadczeniami osób, które przez miesiące lub lata żyły w warunkach permanentnej kontroli, z których nie mogły uciec – co dotyczyło właśnie ofiar przemocy domowej, kazirodztwa czy długotrwałego wykorzystywania.

W 1992 roku Judith Herman opublikowała przełomowy tekst wprowadzający pojęcie traumy złożonej (Complex PTSD). Zwróciła uwagę, że powtarzający się uraz wygląda inaczej, gdy osoba pozostaje pod stałą kontrolą sprawcy. Wymieniała w tym kontekście obozy, sekty, ale przede wszystkim – rodziny.

W rodzinie trauma relacyjna jest najtrudniejsza do zauważenia. Gdy sprawcą jest osoba obca, psychika może odseparować zagrożenie od bezpiecznego domu. Gdy sprawcą staje się rodzic, partner lub opiekun – czyli ktoś, od kogo zależy bezpieczeństwo i przetrwanie – pojawia się paradoks. To, co powinno chronić, staje się źródłem lęku. Relacja zaczyna organizować się wokół mechanizmów przetrwania.

U dziecka taka przemoc dotyka samego procesu rozwoju. Wchodzi w strukturę uczenia się siebie i świata. Dziecko dowiaduje się, że bliskość może oznaczać ból, miłość wymaga rezygnacji z siebie, a milczenie jest warunkiem adaptacji. W dorosłym życiu ten ślad nie jest tylko wspomnieniem - staje się sposobem organizowania teraźniejszości: chronicznym napięciem w ciele, trudnością z zaufaniem, poczuciem winy czy problemami z regulacją emocji.

Sprawca w takim układzie kontroluje nie tylko zachowanie, ale też narrację. Osoba skrzywdzona musi więc nie tylko przetrwać przemoc, ale też wywalczyć prawo do uznania własnej rzeczywistości.

Zdjęcie z serialu Wielkie kłamstewka/ Big Little Lies. Źródło: HBO.

Od prywatnego problemu do zdrowia publicznego

Dziś, po dekadach od walki ruchu kobiet o język dla tych doświadczeń, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opisuje przemoc wobec kobiet i dzieci jako globalny problem zdrowia publicznego i naruszenie praw człowieka.

Dane WHO pokazują ogromną skalę zjawiska:

- Prawie jedna na trzy kobiety na świecie (około 30%) doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej.

- Około 38% zabójstw kobiet na świecie jest popełnianych przez ich intymnych partnerów.

Przemoc ta niesie za sobą długofalowe konsekwencje dla zdrowia fizycznego, reprodukcyjnego i psychicznego, zwiększając ryzyko depresji, PTSD, zaburzeń lękowych oraz zachowań samobójczych.

W przypadku dzieci dane są równie alarmujące. WHO podaje, że globalnie nawet do miliarda dzieci rocznie doświadcza przemocy fizycznej, emocjonalnej, seksualnej lub zaniedbania. Uraz ten wpływa na dobrostan przez całe życie, mogąc zaburzać rozwój układu nerwowego i mózgu.

To pokazuje, jak długą drogę przeszliśmy. W latach 70. badaczki i działaczki walczyły o to, by przemoc domowa w ogóle została uznana za fakt społeczny. Dziś posługujemy się w tym kontekście oficjalnym językiem zdrowia publicznego, profilaktyki i międzynarodowych strategii wsparcia.

Na zakończenie

Historia traumy pokazuje, że wiedza nie rozwija się w próżni. Przemoc domowa, gwałt i kazirodztwo zyskały status pojęć klinicznych dlatego, że kobiety zaczęły mówić, organizować się, badać i leczyć. Dzięki ich pracy zmieniliśmy fundamentalne pytanie terapeutyczne: z „co jest z nią nie tak?” na „co jej zrobiono i w jakich warunkach musiała żyć?”.

Język traumy relacyjnej i złożonej wszedł na stałe do kanonu psychologii i medycyny. Skala zjawiska, potwierdzona współczesnymi danymi WHO, nie pozwala już na zamknięcie tego tematu w prywatności domu. Domaga się ono stałej uważności, bezpiecznych systemów wsparcia i społecznej gotowości do słuchania.

Jeśli masz ochotę poszerzyć perspektywę

Poniższe produkcje pokazują, jak mechanizmy przemocy relacyjnej i kontroli wyglądają w codzienności. Warto oglądać je w swoim tempie, pamiętając o własnych granicach emocjonalnych:

Wszystkie kwiaty Alice Hart / The Lost Flowers of Alice Hart, 2023

Australijski miniserial pokazujący, jak ślady przemocy domowej trwają w życiu, nawet po opuszczeniu domu sprawcy. Dobrze ilustruje proces odzyskiwania własnego głosu i tworzenia bezpiecznej przestrzeni po urazie.

Sprzątaczka / Maid, 2021

Serial oparty na wspomnieniach Stephanie Land. Pokazuje próbę odejścia z przemocowej relacji i rzuca światło na przemoc, która nie polega na fizycznym biciu – ujawnia mechanizmy kontroli psychicznej, zależności ekonomicznej i trudności systemowych.

Wielkie kłamstewka / Big Little Lies, 2017

Obraz przemocy w zamożnym, stabilnym z pozoru środowisku. Pokazuje, jak w relacji lęk miesza się z przywiązaniem, wstydem i lojalnością, oraz jak skomplikowana bywa dynamika domowego nadużycia.

Opowieść / The Tale, reż. Jennifer Fox, 2018

Film o pamięci i spóźnionym rozpoznawaniu własnego doświadczenia wykorzystania seksualnego z dzieciństwa. Pokazuje, jak psychika przez lata próbuje chronić człowieka, nadając bezpieczny sens wydarzeniom z przeszłości.

Gasnący płomień / Gaslight, reż. George Cukor, 1944

Klasyka kina obrazująca mechanizm manipulacji (gaslighting), w którym sprawca systematycznie niszczy zaufanie ofiary do własnej pamięci, percepcji i zdrowego rozsądku.

Dom dobry, reż. Wojciech Smarzowski, 2025

Polski film pokazujący, jak przemoc domowa rozwija się pod przykrywką zwyczajności, zaangażowania i obietnic, stopniowo przekształcając dom w przestrzeń kontroli i zagrożenia.

Bibliografia

Judith Lewis Herman, Trauma. Od przemocy domowej do terroru politycznego, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (GWP), Gdańsk 2021.

June 6, 2026

Inne wpisy na blogu

zobacz