
Z perspektywy biologii rodzina może być jednym z najważniejszych „wynalazków” ewolucji.
Brzmi to może trochę zaskakująco, bo o rodzinie częściej myślimy w kategoriach społecznych, kulturowych albo emocjonalnych. A jednak z perspektywy biologii bliska więź i życie w grupie są czymś dużo bardziej podstawowym. W General Theory of Love Thomasa Lewisa, Fari Amini i Richarda Lannona pojawia się myśl, że rodzina jest jednym z tych rozwiązań, które szczególnie mocno wyróżniają ssaki, w tym ludzi.
Powód jest prosty. U ssaków przetrwanie i przedłużenie gatunku zależy od przynależności do grupy. Młode nie pojawia się na świecie gotowe do życia. Najpierw rozwija się w ciele matki, a po urodzeniu przez długi czas pozostaje kruche, zależne i niezdolne do samodzielnego przetrwania. Samo urodzenie nie wystarcza. Potrzebna jest jeszcze długotrwała opieka.
Ten prosty fakt biologiczny wiele wyjaśnia. Bezradność młodego oznacza, że ktoś musi być blisko regularnie i wystarczająco długo. Potrzebne są jedzenie, ciepło i ochrona przed zagrożeniem. Potrzebne są też ręce, które podtrzymają, i obecność, która uspokoi, kiedy ciało dziecka jest w stresie. Rodzinę można więc zobaczyć jako odpowiedź na bardzo konkretną konieczność: ktoś musi zająć się małym człowiekiem, zanim będzie on w stanie poradzić sobie sam.
Będąc razem, łatwiej wykarmić, ochronić, odpocząć i wspólnie czuwać. Łatwiej podzielić opiekę, przetrwać trudny czas i zareagować na zagrożenie. Z tej perspektywy rodzina jest zarówno strukturą społeczną i naturalnym systemem wsparcia, który zwiększa szanse przeżycia.
Być może właśnie dlatego ten system jest tak ważny także później. Rodzina pomaga przechodzić przez stres, chorobę, przeciążenie i różne trudne etapy rozwoju. Autorzy książki piszą, że w bliskich relacjach ludzie wpływają na siebie nawzajem poprzez rezonans limbiczny. Oznacza to, że nasze emocje i stany psychiczne w pewnym sensie stroją się w kontakcie z drugim człowiekiem.
W codziennym życiu widać to bardzo wyraźnie. Uspokajamy się przy kimś, kto sam jest spokojny. Przejmujemy napięcie od osoby, która jest spięta. Szybciej wracamy do równowagi, kiedy ktoś jest obok i wnosi swoim głosem, twarzą albo sposobem bycia poczucie bezpieczeństwa. Taka obecność realnie wpływa na ciało i układ nerwowy.
W tym miejscu zaczyna się temat neuropsychologiczny. Bliskość jest informacją dla układu nerwowego. Mówi: jesteś bezpieczny, nie jesteś sam, możesz opaść z napięcia. Głos, dotyk, twarz i obecność drugiej osoby pomagają regulować emocje. Dla małego dziecka to szczególnie ważne, bo jego zdolność do samoregulacji dopiero się rozwija. Najpierw uspokaja się dzięki komuś, a dopiero z czasem coraz bardziej uczy się robić to samodzielnie.
Dlatego rodzina jest też pierwszym miejscem, w którym układ nerwowy uczy się regulacji. To tam zapisuje się doświadczenie, czy bliskość przynosi ukojenie, czy raczej napięcie. Czy w trudnym momencie pojawia się pomoc, czy chaos. Czy można liczyć na czyjś spokój, czy trzeba radzić sobie samemu.
Jeśli środowisko rodzinne było względnie bezpieczne, późniejszy powrót do równowagi zwykle jest łatwiejszy. Jeśli natomiast było chaotycznie, raniąco albo nieprzewidywalnie, ciało często niesie to dalej. W dorosłych relacjach odtwarzają się wtedy znane wzorce, nawet jeśli rozum podpowiada już coś innego.
Może właśnie dlatego temat rodziny i więzi jest tak ważny. Chodzi tu o uczucia, wartości, przekonania, biologię, regulację i o to, czego nasze ciało nauczyło się bardzo wcześnie w kontakcie z innymi. To, co wydarzało się w rodzinie jest częścią przeszłości, ale i teraźniejszości, bo stało się matrycą tego, jak dziś przeżywamy bliskość, bezpieczeństwo i relacje.
Pisząc ten tekst, opieram się przede wszystkim na książce General Theory of Love Thomasa Lewisa, Fari Amini i Richarda Lannona, a także na literaturze dotyczącej przywiązania, współregulacji i neurobiologii relacji.
W obszarze przywiązania, współregulacji i rozwoju układu nerwowego szczególnie ważne są dla mnie:
- John Bowlby, Przywiązanie, Wydawnictwo Naukowe PWN, polskie wydanie 2016.
- Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson, Potęga obecności. Jak obecność rodziców wpływa na to, kim stają się nasze dzieci, i kształtuje rozwój ich mózgów, Wydawnictwo Mamania, 2020.
Z kolei w obszarze neurobiologii relacji i regulacji emocji warto sięgnąć do:
- Daniel J. Siegel, Rozwój umysłu. Jak stajemy się tym, kim jesteśmy, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2009.
- Stephen W. Porges, Teoria poliwagalna. Przewodnik, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2020.