
Zanim zaczniemy pracę z traumą - czy to w terapii, czy samodzielnej refleksji - musimy najpierw nauczyć się regulować emocje i odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa w ciele. Bez tego każda próba dotknięcia trudnych wspomnień może być zbyt przytłaczająca.
Umiejętność samouspokajania to pierwszy i najważniejszy krok - fundament, na którym buduje się zdrowienie.
Obejmij samą siebie. Dosłownie.
To gest, który uwalnia oksytocynę - hormon bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Nawet jeśli na początku wydaje się dziwny - spróbuj. Twoje ciało zna ten język.
Połóż jedną dłoń na sercu, drugą na brzuchu. Zamknij oczy i weź kilka głębokich oddechów - szczególnie wydłużaj wydech. To aktywuje przywspółczulny układ nerwowy, który „gasi” stres i pomaga wrócić do równowagi.
Skrzyżuj ramiona. Kołysz się delikatnie do przodu i do tyłu. Nuć ulubioną melodię.
Ten prosty rytuał pomaga poczuć granice ciała, bezpieczeństwo i rytm. Nucenie stymuluje nerw błędny - kluczowy w procesie samoregulacji.

Kiedy jesteś napięta, Twoje mięśnie są spięte - często nawet nieświadomie.
Delikatny masaż karku, ramion, stóp - cokolwiek wybierzesz - pobudza krążenie, rozluźnia ciało i wspiera wydzielanie „hormonów szczęścia” - dopaminy, serotoniny, oksytocyny.
Przenieś uwagę z myśli i emocji na tu i teraz. Skorzystaj ze zmysłów:
- wypij ciepły napój,
- poczuj zapach olejku eterycznego, kadzidła lub gotującej się potrawy,
- wsłuchaj się w ciszę lub spokojną muzykę,
- przygaś światło, zapal świeczkę,
- otul się kocem lub połóż na miękkiej poduszce.
Zmysły mają ogromną moc - to one wysyłają sygnał do mózgu, że jesteś bezpieczna.
Techniki skierowane do regulacji ciała to język, który rozumie Twój system nerwowy.
W następnym wpisie opowiem Ci o kolejnych metodach - tych bardziej związanych z wewnętrznym dialogiem i pracą z wyobraźnią.
Z życzliwością,
Kasia
