
Zrozumienie tej funkcji emocji może być pierwszym krokiem do ulgi, bo zamiast walczyć z tym, co trudne, można zacząć zauważać, że to ma sens. Emocje pojawiają się z określonego powodu, a ich zadaniem jest zadbać o nasze przetrwanie.
Akceptacja tego mechanizmu pozwala szukać sposobów, by wspierać układ nerwowy i przekierowywać go z trybu zagrożenia do trybu bezpieczeństwa.
Jednym z narzędzi, które może pomóc w regulacji emocji, jest krótka afirmacja. Przykład:
Jestem teraz bezpieczna.
Jestem spokojna.
Taka fraza działa, bo zatrzymuje uwagę w chwili obecnej, tam, gdzie ciało realnie jest. Chodzi o to, by w danym momencie przypomnieć systemowi nerwowemu, że tu i teraz nie ma realnego zagrożenia i dzięki temu odzyskać wpływ na swoje reakcje.
Unikanie trudnych kontaktów jest naturalnym i często skutecznym sposobem regulacji. Ale czasem nie mamy takiej możliwości, np. w relacjach zawodowych, rodzinnych czy społecznych.
W takich sytuacjach warto sięgnąć po proste techniki tymczasowego wsparcia, które nie rozwiązują problemu, ale mogą pomóc przetrwać trudny moment. Przykładem może być wyobrażenie szklanego klosza, symbolicznej osłony między Tobą a drugą osobą. Taki obraz może stworzyć minimalny dystans i dać chwilową ulgę.
Jeśli jednak chcesz zmniejszyć długofalowe napięcie związane z tą osobą, warto sięgnąć głębiej, do techniki uwalniania emocji, o której pisałam wcześniej.
Nie trzeba robić tego długo, czasem wystarczy kilka sekund dziennie przez kilka dni. Z czasem napięcie zacznie się rozpuszczać. Jeśli będziesz wracać do tego kontaktu codziennie, po jakimś czasie zauważysz, że ta osoba przestaje wywoływać silne reakcje. Nie chodzi o to, że ją „polubisz” ale, że przestanie Cię nadmiernie aktywować.
Uwalnianie emocji może zająć kilka dni, a czasem dłużej. To ćwiczenie, które pozwala budować relację z emocją. Z czasem może się okazać, że to, co wcześniej wywoływało złość, lęk czy poczucie winy teraz jest po prostu neutralne, a Ty masz więcej przestrzeni, by decydować, jak chcesz się zachować.
Z życzliwością,
Kasia
