Style przywiązania (2). Jak przejawiają się w dorosłych relacjach

Style przywiązania wpływają na to, jak przeżywamy bliskość, oddalenie, konflikt i potrzebę bezpieczeństwa w dorosłych relacjach.

W poprzednim wpisie pisałam o tym, że wczesne doświadczenia z opiekunami wpływają na to, jak później przeżywamy bliskość, napięcie, zależność i bezpieczeństwo w relacjach. Te doświadczenia z czasem układają się w określony wzorzec przywiązania. W dorosłości wzorzec ten często jest widoczny w związkach, w sposobie reagowania na konflikt, oddalenie, potrzeby partnera i własne emocje.

Styl przywiązania można rozumieć jako utrwalony sposób szukania bezpieczeństwa w relacji. Dla jednej osoby bliskość będzie wiązała się ze spokojem i większym zaufaniem. U innej uruchomi napięcie, czujność, dystans albo chaos. Każdy z tych wzorców ma swoją historię i zwykle wyrasta z tego, czego człowiek nauczył się bardzo wcześnie o więzi.

Bezpieczny styl przywiązania

Bezpieczne przywiązanie rozwija się zwykle wtedy, gdy dziecko doświadcza opiekuna jako dostępnego, przewidywalnego i reagującego na potrzeby. Z takiej relacji płynie doświadczenie, że można na kimś polegać, że bliskość daje ukojenie, a własne potrzeby mają znaczenie.

W dorosłych relacjach taki styl sprzyja większej swobodzie w byciu blisko i jednocześnie zachowaniu autonomii. Osoba bezpiecznie przywiązana częściej potrafi mówić o swoich uczuciach i potrzebach, korzystać ze wsparcia, dawać wsparcie drugiej stronie i pozostawać w kontakcie również wtedy, gdy pojawia się konflikt. Łatwiej jej utrzymać równowagę między bliskością a niezależnością.

Bezpieczne przywiązanie wiąże się też zwykle z większym zaufaniem, empatią i bardziej stabilnym poczuciem własnej wartości. Relacja może wtedy być miejscem oparcia, a nie tylko źródłem napięcia.

Lękowy styl przywiązania

Lękowy styl przywiązania rozwija się częściej wtedy, gdy dziecko doświadcza opiekuna jako nieregularnie dostępnego. Czasem wsparcie się pojawia, a czasem nie. Dziecko nie może przewidzieć, czy otrzyma ukojenie, dlatego wzrasta czujność i napięcie wokół relacji.

W dorosłości taki wzorzec często przejawia się silną potrzebą bliskości i jednoczesnym dużym lękiem przed jej utratą. Osoba może być bardzo wyczulona na sygnały oddalenia, potrzebować wielu zapewnień i mocno przeżywać sytuacje, które choć trochę przypominają odrzucenie. W relacji pojawia się wtedy dużo niepokoju, zamartwiania się, napięcia i potrzeby potwierdzania więzi.

W takim stylu łatwo też o zazdrość, trudność w poczuciu stabilności oraz dużą zależność od partnera. Pod spodem zwykle znajduje się obniżone poczucie bezpieczeństwa i stałe pytanie o to, czy relacja naprawdę przetrwa.

Unikający styl przywiązania

Unikający styl przywiązania częściej rozwija się wtedy, gdy dziecko doświadcza odrzucenia, emocjonalnego dystansu albo braku ukojenia w sytuacji stresu. W takich warunkach więź nie daje wystarczającego oparcia, więc dziecko uczy się ograniczać własną potrzebę bliskości i chronić się przez dystans.

W dorosłych relacjach taki wzorzec często przejawia się trudnością w angażowaniu się emocjonalnie, większą potrzebą niezależności i napięciem wokół intymności. Osoba może wydawać się chłodna, zdystansowana albo mało zainteresowana głębszą więzią. Często też wycofuje się wtedy, gdy partner potrzebuje większej bliskości, wsparcia albo zależności.

Taki dystans zwykle pełni funkcję ochronną. Pomaga nie uruchamiać zbyt silnie potrzeby więzi i związanej z nią podatności na zranienie. W praktyce jednak może prowadzić do oddalenia, samotności w relacji i trudności w budowaniu głębszego kontaktu.

Zdezorganizowany styl przywiązania

Zdezorganizowany styl przywiązania rozwija się w warunkach szczególnie trudnych, gdy opiekun jest jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i źródłem zagrożenia. Dziecko potrzebuje zbliżyć się do osoby, której zarazem się boi. Taka sprzeczność mocno obciąża psychikę i układ nerwowy.

W dorosłych relacjach wzorzec ten może przejawiać się dużą niestabilnością, sprzecznymi impulsami i trudnością w utrzymaniu bezpiecznej więzi. Osoba może bardzo pragnąć bliskości, a chwilę później silnie się jej bać. Może dążyć do kontaktu, a zaraz potem go przerywać. Często pojawia się też wysoka potrzeba kontroli, bezradność i silne rozregulowanie emocjonalne.

Taki styl zwykle bardzo utrudnia budowanie stabilnych relacji, bo system przywiązania od początku rozwijał się w warunkach chaosu i zagrożenia. Bliskość sama w sobie niesie wtedy sprzeczne znaczenia.

Co łączy style pozabezpieczne

W stylach pozabezpiecznych często powraca wspólny temat: trudność w zaufaniu i w przeżywaniu relacji jako miejsca stabilnego oparcia. Różnice dotyczą sposobu reagowania na napięcie. U jednej osoby pojawia się wzmożone szukanie bliskości i potwierdzania więzi. U innej większy dystans, wycofanie albo potrzeba kontroli.

To rozróżnienie pomaga zobaczyć, że trudne zachowania w relacji zwykle mają swoją logikę. Wyrastają z wcześniejszego sposobu szukania bezpieczeństwa.

Zrozumienie rodzi ulgę

W praktyce rozumienie własnego stylu przywiązania bywa bardzo porządkujące. Wiele osób dopiero wtedy zaczyna widzieć, że ich reakcje w relacji nie biorą się znikąd. Że nadmierny lęk, wycofanie, potrzeba kontroli, czujność albo trudność w zaufaniu mają swoją historię.

W gabinecie często sam ten moment nazwania czegoś po imieniu przynosi ulgę, dlatego, że porządkuje doświadczenie. Zamiast myśleć o sobie wyłącznie jako o kimś „trudnym”, „zbyt wrażliwym” albo „niezdolnym do relacji”, łatwiej zobaczyć ciąg dalszy: skąd to się wzięło, jak działa dziś i nad czym warto pracować.

Dlatego teoria przywiązania jest dla mnie użyteczna. Daje język do opisu tego, co dzieje się w relacjach. Pomaga lepiej rozumieć siebie, a z tego miejsca łatwiej zacząć budować coś trochę inaczej.

Inne wpisy na blogu

zobacz